1/27/2017

Ostanio zrobiłam sobie pewien test i wyszło mi, że mam osiem na dziesięć cech charakteryzujących osoby o ponadprzeciętnej inteligencji. Zdziwiłam się, gdyż od razu wzięłam na warsztat sposoby spędzania przeze mnie wolnego czasu. Czytam średnie kryminały, lenię się, z lubością mianuję się nadwornym krytykiem wszystkiego w internecie, w rzeczywistych konfrontacjach w sumie też, piszę jakieś nie wnoszące niczego odkrywczego głupotki, szwendam się po mieszkaniu w piżamie, oglągam filmy... w sumie nic nadzwyczajnego i ponadprzeciętnego. Jestem pewna, że wielu ludzi mogłoby spokojnie wymienić te same odprężające czynności. Świadczy o tym chociażby ilość hejterów i speców od wszystkiego w necie, recenzentów kryminałów niezbyt wysokich lotów i fakt, że zwykle te recenzje nie są pochlebne. Zdzwiła mnie jeszcze jedna rzecz, zdecydowana większość owych cech jest postrzegana przez większość ludzi jako cechy negatywne, nadające się jedynie do natychmiastowego wyplenienia. Lenistwo, choć jak udowodniono potrafi być twórczą wyściółką do znajdowania prostych rozwiązań trudnych problemów. Prokrastynacja (trudne słowo), czyli odkładanie wszystkiego na ostatnią chwilę, w mojej opinii jest pochodną wyżej wymienionego lenistwa. To właśnie w ostatniej chwili, kiedy deadline już za kilka godzin, nasz mózg pracuje na najwyższych obrotach, cóż... nie ma innego wyjścia. Brak empatii. Dla mnie empatia zwykle wydaje się czymś sztucznym i niepotrzebnym (nie, nie byłam krzywdzona w dzieciństwie, co doprowadziło do ogólnego zkamienienia mojego serca i pozostałych wnętrzności), czymś co tak naprawdę jest zawalidrogą w życiu. Zwykle wszyscy powtarzają, że jak sobie pościelesz tak się wyśpisz, więc po co się nad czymś/kimś niepotrzebnie rozczulać? Przesadna analiza każdego słowa wypowiedzianego w moją stronę, wymyślanie sobie problemów tam, gdzie ich nie ma. Sami widzicie, że nie są to cechy pożądane. Dlaczego są wśród tych złych i stygmatyzujących ich posiadaczy? Może chodzi o zwykłą, starą, poczciwą zazdrość? Inteligencja jest cechą (?) wyczuwalną. Kiedyś usłyszałam na swój temat zdanie: widać, że bije od ciebie inteligencja. Nie był to jednak komplement, w każdym razie nie dla mnie. Brzmiało to bardziej jak zarzut, coś odstręczającego. Fuj, inteligencka świnia, nie pogadam z nią o sześciopaku Ryana Goslinga, ani o nowych perfumach od Versace. Będzie patrzeć na mnie z niesmakiem, jak na konsupcyjnego półmózga i poddawać krytyce każdy mój gest i każde zdanie. Aż strach się odezwać, pierdolę. To był mniej więcej taki wydźwięk. Dobra, przyznaję się, bywam sarkastyczną suką. Ale myśląc racjonalnie... czy jeżeli przejmuję się tym, jak wyglądam i że ważę odrobine za dużo i obchodzi mnie to, co powiedzą na mój temat konsupcyjne świnie to znaczy, że nadal korzystam ze swojego mózgu na obrotach ponadprzeciętnych? Chyba jednak czegoś mi jeszcze brakuje, skoro tak przyziemne sprawy spędzają mi sen z powiek. Test w takim razie nie należał do najbardziej rzetelnych.

Na koniec będzie kuriozalnie i o rzeczach błahych, podłych, frustrujących i jakże boleśnie przeciętnych. Kiedy jakiś czas temu moja waga przekroczyła barierę 60kg (to mój prywatny próg otyłości) byłam, co tu dużo gadać, w ciężkim szoku. Przecież Nutella jedzona słoikami czy muffinki spożywane w ilościach przemysłowych nie mogły mi tego zrobić! Przyjaźniliśmy się od lat, a te pseudo niewiniątka wbiły mi nóż w otłuszcone plecy. Jak żyć!?

rysunek autorstwa Cassandry Calin

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

...a komentarzy jest aż tyle...

kaftan złowieszczego szelestu... © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka